|
Artykuł dostępny jedynie na tej stronie ArtJapan, październik 2004
Celem tego wywodu nie jest opisanie strony technicznej miecza japońskiego, jak również nie jest to próba porównania funkcjonalności różnych rodzajów broni siecznej względem siebie, a co za tym idzie wykazania przewagi jednej nad drugą. Mimo iż praktyka robienia mieczem i szablą nie jest mi obca. Celem jest próba odnalezienia i wytłumaczenia wewnętrznego mechanizmu powodującego u rodzimego odbiorcy powstanie zachwytu nad mieczem japońskim jako bardzo specyficznym, wręcz unikalnym, rodzajem sztuki.

Kolekcja, gromadzona latami, która stała się inspiracją do przedstawionych spostrzeżeń ma charakter mieszany. Obejmuje swoim zakresem egzemplarze broni białej z różnych zakątków świata: Indii, Persji, Turcji, Polski, Europy i Japonii. W takim zestawieniu wydaje się, że można dostać swoistego rodzaju pomieszania smaku. Ale po bliższym przyjrzeniu się całości, okazuje się, że bezwiednie dobrane tło, na które składają się poszczególne obiekty, jedynie pomaga unaocznić ich indywidualne walory. Na tle których niezwykle korzystnie wybijają się miecze japońskie.
Jednak zawodność poznania wzrokowego, między innymi wyrażona różnicą w odbiorze tego samego obiektu sztuki materialnej przez różnych widzów, niejako z góry skazuje poniżej opisane spostrzeżenia na krytykę i odrzucenie. I to nie tylko ze względu na ich subiektywność, ale właśnie ze względu na indywidualność, którą jesteśmy tak hojnie obdarzeni.

No cóż jednemu podoba się to innemu, co innego, a o gustach się nie dyskutuje.
Powyższe dość powierzchowne spostrzeżenia odnoszące się tylko do zmysłu wzroku, dodatkowo niejako automatycznie, muszą zostać pogłębione o tzw. aspekt wyższego odczuwania. Czyli o postrzeganie danego obiektu poprzez pryzmat własnych wyobrażeń, oczekiwań, przeżyć, a także wpływów kulturowych, religijnych, które reprezentuje sobą indywidualny odbiorca.
Generalizując, zgodnie z przedstawionymi czynnikami, można by założyć, że cóż winno być bliższego sercu Polaka, kolekcjonera, bronioznawcy, niż polska karabela - synonim wolności Narodu.
Uwarunkowania te nie mogły zostać pominięte w niniejszym artykule gdyż mają bezpośredni wpływ na specyficzną zdolność do rozumienia, a co za tym idzie do odczuwania.
Odczuwania w konsekwencji, którego rodzi się zachwyt, ukierunkowany na dany konkretny obiekt lub grupę.

To od zachwytu zaczyna się przygoda. Trudno sobie wyobrazić osobę, która poświęca długie lata na studia nad obiektami sztuki materialnej, które jej nie zachwycają.
Bo najpierw jest zachwyt, a dopiero później rodzi się potrzeba wiedzy.
W tym miejscu należy zadać pytanie: Czy w praktyce osoba z naszego, szeroko rozumianego europejskiego kręgu kulturowego, niejako z definicji, winna być "głucha" na przesłanie zaklęte w mieczu japońskim jako reprezentancie odmiennego kulturowo świata?
Jak widać nie.
Więc co może powodować, że osoba, która nigdy "organoleptycznie" nie zetknęła się z kulturą materialną Japonii w miejscu jej powstawania, która nigdy nie poczuła miejscowego ducha mistycyzmu i tradycji, którego miecz japoński jest nierozerwalną częścią, została niejako owładnięta subtelnym pięknem płynącym z tego miecza?
Odpowiedź jest prosta, wyczuwalna.

Bo Japończykom udała się nie lada sztuka. W "kawałku żelaza" zawarli całą swoją kulturę i dziedzictwo. Miecz japoński reprezentuje obiekt sztuki materialnej, który stanowi ukoronowanie i podsumowanie duchowości i kultury całego narodu.
Zimne piękno ostrza synonim wywyższenia prostoty i funkcjonalności treści nad formę. Choć ta ostatnia również jest niedoścignioną klasą samą dla siebie.
W perfekcyjnie wykutym ostrzu zawarte są historia, emocje, uczucia, doznania i mistycyzm, który poprzez kunszt twórców wizualizuje się na ostrzu i niejako przenosi nas do magicznej krainy. Można by rzec przenosi na do naszej prywatnej Japonii, w której widzimy wszystko to, co chcemy zobaczyć, a nie tylko to, co jest nam pokazane.
Miecz japoński jest niczym ogród. Stanowi doskonałe połączenie harmonii i spokoju, które przemienia się w niemą groźbę wizualizującą się poprzez iście drapieżny kształt ostrza - niczym zmrok, który przemienia znajomy, przyjazny, widok w dziwną krainę pełną tajemniczych, groźnych, cieni.

Obcowanie z głownią japońską umożliwia odbiorcy pełne otwarcie wyobraźni, stanowi pomost pomiędzy kulturami, który pozwala na równouprawnienie w odczuwaniu jego piękna niezależnie od miejsca urodzenia i wychowania.
Miecz japoński jest doskonałym przykładem na międzynarodowy uniwersalizm w przekazywaniu uczuć i emocji.
/-/ Tomasz Kalinowski, Warszawa
|