| "Chińczyk potrafi" |
|
Artykuł dostępny jedynie na tej stronie ArtJapan, listopad 2004
Problem, który chcę poruszyć, od kilku lat nabiera takiej ważności, że warto mu poświęcić oddzielny artykuł. Około 3 - 4 lat temu rozpoczęto w Chinach produkcję mieczy podobnych do japońskich na masową skalę. Nie byłoby w tym nic złego gdyby Chińczycy i inni sprzedający informowali, że oferują repliki mieczy, które są podobne do mieczy japońskich. Tymczasem sprzedający reklamują oferowane miecze jako oryginalne wyroby japońskie, często dopisując również "historię" do miecza jak to, że miecz trafił do Chin w czasie II wojny światowej, lub I wojny światowej (?) lub jeszcze wcześniej. W gruncie rzeczy chodzi o lepsze lub gorsze nieudolne repliki mieczy japońskich. Repliki, które zostały wykonane "wczoraj". Internet umożliwił sprzedawcom chińskim na dotarcie do potencjalnych klientów na całym świecie. Największym "placem targowym" takich mieczy jest www.ebay.com, ale można je znaleĽć praktycznie na wszystkich aukcjach internetowych, łącznie z polskim www.allegro.pl. Niestety, właściwie nie ma żadnej ochrony przed takimi oszustwami, ale można powoli zdobywać wiedzę, która pozwoli na samodzielną ocenę oferowanych przedmiotów i uniknięcie zakupu, który obrzydzi życie na dłuższy czas. Różne cechy charakterystyczne przedstawiam na załączonych zdjęciach. ![]() ![]() Na zdjęciu powyżej wyraĽnie widać, że cała głownia jest jednorodna, nie widać natomiast żadnych różnic między hamonem i hadą. ![]() Tak wygląda autentyczny miecz japoński gdzie pole hartowania ostrza zdecydowanie różni się od reszty głowni. ![]() Chiński miecz, na którym "dorobiono" sztuczne pole hamonu. ![]() Sztucznie zaznaczona linia hamon. ![]() "Słoje" damastu obejmujące całą głownię. ![]() ![]() Na zdjęciu poniżej widać całą precyzję linii w obszarze kissaki w prawdziwym japońskim mieczu. ![]() Jeszcze jeden przykład krótkiego miecza japońskiego, na którym widać proporcje, linie konstrukcji shinogi zukuri i kształt nakago. ![]() Oddzielnym tematem są oprawy stosowane w chińskich mieczach. I tutaj bogactwo jest nadzwyczajne. Od bardzo barwnych, drewnianych opraw po nieudolnie wykonane repliki opraw mieczy armii japońskiej z okresu II wojny światowej. Te ostatnie to przeważnie metalowe pochwy w kolorach zbliżonych do kolorów stosowanych w Japonii (zielony, brązowy, szary), ale dalekie od oryginalnych. Stosunkowo najlepiej są podrobione tsuby, ale i w nich widać wyraĽnie prymitywną technikę odlewania, brak szczegółów i stylistykę, która ma udawać japońską. ![]() Powyżej chiński miecz oferowany jako "autentyczny miecz samurajski". ![]() ![]() Na powyższych zdjęciach widać, że dokładano starań, aby miecz wyglądał jak najbardziej "japońsko". Zastosowano habaki a także skopiowano zaczep, który stosowano w prawdziwych mieczach wojskowych. Nie zmienia to faktu, że różnice są tak ogromne, iż tylko bardzo początkujący student mieczy może uwierzyć, że to broń japońska. ![]() Bardziej ambitni chińscy producenci nie ograniczają się tylko do produkcji mieczy, ale wytwarzają również dodatkowe elementy, jak kozuka i kogai. Proszę zwrócić uwagę jak odmienne są proporcje rękojeści i ostrza w porównaniu z oryginałami japońskimi. Aby jeszcze bardziej upodobnić kopie do oryginałów zdarza się, że na oferowanych przedmiotach są wygrawerowane "japońskie" znaki kanji. Najczęściej jest to zbiór charakterystycznych pałeczek z pisma japońskiego, ale grawerowane bez żadnego sensu i pałeczki te nie tworzą znaków. ![]() To właśnie taki przykład pisma japońskiego, które jednak pismem nie jest. W każdym człowieku, który pokochał miecze japońskie ze względu na ich piękno, unikalny kształt, technikę i sztukę, rodzi się naturalna chęć posiadania miecza samurajskiego. Ze względu na ceny tych zabytków na pewno nie można mówić, że to hobby powszechne. Bywa jednak i tak, że chęć posiadania miecza do takiego stopnia zaślepia, przeważnie młodych amatorów, iż nie zważając na nic, korzystają z "okazji" i kupują rarytasy opisane powyżej. Lepiej nie mieć żadnego miecza i skupić się na literaturze, niż mieć coś takiego. Ale, oczywiście, zakazu zakupu takich mieczy jeszcze nie wydano, chociaż przeciwko chińskim praktykom protestują wszystkie poważne Ľródła kolekcjonerskie na całym świecie. Ciekawostką jest to, że chyba jedynym krajem, który nie protestuje jest Japonia. Oni mają ten problem w...nosie. /-/ Henryk Socha, Warszawa
|





























