| "Kozuka + Kogatana" |
|
Artykul dostepny jedynie na tej stronie ArtJapan, luty 2009. Nie da się oddzielić kolekcjonerstwa od takich procesów jak sprzedawanie i kupowanie. To sprawia, że tam, gdzie to możliwe, elementy miecza były i są rozbierane na ?czynniki pierwsze?. Ma to nie tylko sens kolekcjonerski, ale również handlowy, bowiem drobne elementy kupowane oddzielnie są często droższe po skompletowaniu od zabytku kompletnego. To jest tak, jak samodzielne składanie samochodu z elementów, które wszystkie można kupić na rynku. Taki samochód złożony z części kosztowałby chyba kilkakrotnie drożej niż nowy kompletny pojazd kupiony w salonie. Zarówno dzieje historyczne, jak bitwy, niewłaściwe przechowywanie broni etc., a także chęć uzyskiwania wyższych zysków sprawiały, że oferta mieczy całkowicie kompletnych jest bardzo uboga. Regułą stało się oferowanie mieczy bez kozuk i kogai, które to elementy są sprzedawane oddzielnie. Kozuka z ostrzem, czyli kogataną też jest rzadkością, bo sama rękojeść stanowi oddzielny przedmiot kolekcjonowania, a kogatana ma własnych miłośników. Z kolekcjonerskiego punktu widzenia celowym jest uzupełnienie kupionego miecza o brakujące elementy. W zależności od rodzaju pochwy trzeba uzupełnić oprawę o kozukę z kogataną, a także o kogai. Dotyczy to przede wszystkim opraw mieczy wakizashi i tanto. Kieszonki na te elementy w oprawach mieczy katana zdarzają się bardzo rzadko. Aby umieścić kozukę w oprawie miecza niezbędna jest kogatana lub jej substytut. Rozwiązania są następujące: a. kogatana wykonana z drewna (przeważnie z bambusa) b. stalowa nowa kogatana, która służy wyłącznie po to, by kozuka utrzymała się w oprawie miecza. Jej ogromną zaletą jest niska cena, a funkcja jest identyczna jak starej kogatany.
Stalowe kogatany wykonane współcześnie. c. stara kogatana kuta podobnie do głowni miecza samurajskiego.
Ad.a. Kogatana drewniana jest w Polsce praktycznie nieosiągalna. Chyba że wykonać ją samodzielnie, a rodzaj drewna jest sprawą drugorzędną. Ad.b. W sprzedaży są tanie stalowe japońskie repliki kogatan, które w pełni zastępują stare nożyki. Pamiętamy, że jedynym celem takiej kogatany jest utrzymanie kozuki w pochwie miecza. Na takich kogatanach nie ma hamonu ani hady, bo są zrobione z kawałka płyty stalowej. Dla nadania większej estetyki tego przedmiotu stosuje się niekiedy sygnatury na ostrzu. Na niektórych wytrawia się sztuczny hamon, co też ma znaczenie wyłącznie symboliczne. Ad.c. Stare kogatany były wykuwane przez (chyba) wszystkich mieczników. Nie miały wprawdzie wewnątrz elastycznego rdzenia, ale wykuwano je poprzez wielokrotne składanie, ostrze było hartowane podobnie jak głownia miecza, a w efekcie stara wyszlifowana kogatana ma i hamon i hadę. Dość często te stare kogatany są sygnowane na ostrzu najbardziej znanymi nazwiskami w historii miecza. W takich przypadkach mistrzowie stosowali sygnatury identyczne jak na swoich mieczach, z pełnymi tytułami.
Stosunkowo niedawno zainteresowanie kogatanami wzrosło do tego stopnia, że zaczęto jest szlifować tak, jak ma to miejsce w przypadku głowni miecza. Jeśli trafimy na kogatanę wraz z rękojeścią kozuka to przeważnie kogatana nie jest wyszlifowana. Można to wytłumaczyć tym, że właściciele nie chcą wyjmować kogatany z kozuki, co czasami jest bardzo trudne i może doprowadzić do uszkodzenia kozuki. Innym powodem jest bardzo wysoki koszt szlifowania kogatany. W zależności od stopnia zanieczyszczenia powierzchni (rdza) szlifowanie w Japonii kosztuje ok. 200-300 US$ za sztukę, a u znanych szlifierzy znacznie więcej. Nic więc dziwnego, że szlifowana kogatana, sygnowana przez dobrego mistrza, w dobrym stanie (to znaczy bliska oryginalnemu kształtowi) kosztuje nawet ponad tysiąc US$. Warto zaznaczyć, że szlifowanie kogatany dotyczy jedynie strony na której widoczny jest hamon. Tzw. strony przedniej, na której znajduje się sygnatura, nie szlifuje się wcale, lub stosuje się ?podczyszczenie? tylko w celu ukazania się sygnatury. Szlifowanie tej strony prowadziłoby do starcia sygnatury, co byłoby znaczną utratą wartości historycznej i kolekcjonerskiej.
W czasach noszenia mieczy kogatany, jako podręczne nożyki, były używane prawie codziennie. To powodowało, że musiały być często ostrzone. A skutek był taki, że niektóre stare kogatany mają szerokość ostrza o połowę mniejszą od standardów i bardziej przypominają szpikulce niż nożyki. Tym nie mniej, jeśli jest zachowana sygnatura kogatana pozostaje cennym zabytkiem.
Kogatany zaczynają być tak cenione, że stosuje się ich oprawianie w pochwy shirasaya. A później idą jeszcze dalsze kroki. Na niektórych pojawia się habaki. Na drewnianych pochwach uznane autorytety piszą opinie (sayagaki). Kogatany są również oddawane do certyfikacji, tak jak to się dzieje z mieczami. Warto również zwrócić uwagę, że na trzpieniach kogatan nie ma otworów mekugi-ana, bo w kozukach nie stosowało się kołeczków mekugi. Na zdjęciu z nowymi kogatanami na niektórych egzemplarzach widać otwór w trzpieniu. Nie miał on nic wspólnego z mocowaniem oprawy, a był jedynie otworem technologicznym w procesie chromowania ostrza. Niektóre ozdobne kogatany są bowiem chromowane, co zapobiega rdzewieniu. Jeśli kogatana ma oprawę w shirasaya to trzpień jest zwykle wciśnięty do drewnianej rękojeści, bez stosowania kleju czy innych substancji mocujących. Tego typu zabiegi stosują kolekcjonerzy dla których kogatana jest najważniejszym przedmiotem ze względu na swoją wartość historyczną i piękno sztuki. Ze względu na zainteresowanie w Japonii powstała bogata literatura poświęcona wyłącznie kogatanom. Są to opasłe tomy opisujące i analizujące setki kogatan wykutych przez różnych mistrzów. Niestety wszystko wyłącznie po japońsku. Od czasu do czasu pojawiają się pozycje japońskie z częściowym tłumaczeniem na angielski i są dostępne w najbardziej znanej księgarni tematycznej www.satcho.com. Jeśli podejmuje się decyzję o uzupełnieniu oprawy miecza o kozukę warto zwrócić uwagę na pozostałe elementy oprawy miecza. Teoretycznie każda kozuka pasuje do pochwy miecza, jednak wybór jest tak duży, że jeśli tsuba i elementy rękojeści zawierają np. elementy dekoracyjne w postaci kwiatów, to warto, by kozuka miała elementy zbliżone, jeśli nie takie same. Do takiej kozuki najlepiej pasuje stara, historyczna kogatana, ale jeśli finanse nie pozwalają na spełnienie wszystkich marzeń, to kozukę można oprawić na dowolnej kogatanie. W takim przypadku jedynym ważnym czynnikiem będą rozmiary. Stale podkreślam, że wartość każdego zabytku japońskiego zależy od indywidualnego poziomu artyzmu. Dla Europejczyków bardzo duże znaczenie ma istnienie sygnatury. W Japonii to znaczenie jest dużo mniejsze. To, co rzeczywiście podnosi wartość zabytku to certyfikat. I tu znowu mowa o finansach. Cena średniej jakości kozuki wynosi około 500 US$ (przy słabej jakości szlifowania, lub w ogóle bez szlifowania), a uzyskanie certyfikatu może przekroczyć 300 US$ (łącznie z kosztami ubocznymi, jak wysyłka, ewentualna praca agenta itd.). W takiej sytuacji można dywagować, czy warto inwestować w certyfikat przy takiej proporcji kosztów. Gdy kozuka pochodzi ze znanej szkoły, od znanego mistrza, jest wybitnym zabytkiem i kosztuje kilka tysięcy dolarów, wtedy ten dylemat znika, bo koszty certyfikatu będą stanowić zaledwie kilka procent wartości. A certyfikat chroni również (ale nie w 100%) przed fałszywymi sygnaturami i replikami. Ciągle wydaje mi się, że najważniejszym kryterium przy zakupie powinien być osobisty odbiór i wrażliwość kupującego (że o pieniądzach nie wspomnę). Bardzo bogaci samurajowie zamawiali pełne oprawy mieczy u jednego artysty, lub lepiej powiedzieć w jednym zakładzie. W zależności od specjalizacji nad jedną oprawą mogło pracować nawet kilkanaście osób. Byli to specjaliści od elementów metalowych, drewna, laki itd. Takie kompletne oprawy są dzisiaj bardzo rzadkie. Na dorocznych targach mieczy w Tokio, w listopadzie 2008 roku, najpiękniejsze oprawy były wycenione na ponad pięćdziesiąt tysięcy dolarów (bez miecza!). Oprawy robione na indywidualne zamówienia były przeważnie dekorowane rodzinnymi herbami (mon, kamon). Pozwala to na łatwiejsze prześledzenie drogi historycznej; w jakiej rodzinie była oprawa, w jakim rejonie Japonii powstała lub była przechowywana. Prawie te same uwagi można odnieść do kogai. W ideale kozuka i kogai powinny mieć te same motywy dekoracyjne. Jeszcze lepiej by pasowały do wszystkich pozostałych metalowych elementów oprawy. Jednak taki ?ideał? to dzisiaj fortuna, szczególnie, że 100 jenów zaczyna kosztować blisko 4 złote.
Zgodność tematyczna tsuby i fuchi.
Kozuka w oprawie aikuchi.
Kogai w oprawie aikuchi.
|




























