| "MURAMASA" |
|
Artykul dostepny jedynie na tej stronie ArtJapan, sierpień 2009. Rzadko pisuję o najsłynniejszych miecznikach japońskich wychodząc z założenia, że jeśli kogoś to interesuje, to i tak znajdzie informacje, a przeciętny obywatel ma zerowe szanse na zobaczenie takiego miecza. Piszę dzisiaj jednak o Muramasie, bo to głównie japońskie filmy animowane przyczyniły się do tego, że nawet paroletnie brzdące znają to imię. Tak więc popyt na wiedzę rośnie i jest okazja by o tym mistrzu napisać coś więcej. Cała literatura na temat mieczy traktuje Muramasę jako jednego z największych kowali w historii Japonii, a do tych największych zalicza się raptem około kilkunastu osób na przestrzeni ponad tysiąca lat! Sam widziałem miecze Muramasy w czterech miejscach. Mowa, oczywiście jedynie o mieczach sygnowanych, bo tych nie sygnowanych, których wykonanie przypisuje się Muramasie są dziesiątki. I tak dobrze, że nie setki, bo pazerność ludzka nie ma granic. IMuzeum Narodowe w Tokio, stacja Ueno. Nic dziwnego, bo tutaj przechowuje się skarby narodowe, chociaż w odniesieniu do mieczy, jest miejsce ważniejsze, wyspa Omishima. W Tokio wystawa mieczy składa się z około 20 30 egzemplarzy, zarówno w oprawach, samych opraw jak i samych głowni. Można je podziwiać z odległości około 1 metra i chociaż dotknąć nie można, to i tak zobaczyć można bardzo dużo, przynajmniej z jednej strony głowni. Zwykle są to egzemplarze z XI XV wieku i wykute przez największych mistrzów, takich jak: Masatsune, Kuniyoshi, Yasutsugu, Sadamune, czy Kotetsu. Ekspozycja zmienia się od czasu do czasu, więc nigdy nie wiadomo jakie miecze są aktualnie eksponowane, ale to tym bardziej zachęca, by muzeum odwiedzać i nie przepuszczać okazji, nawet jeśli tych wizyt w Tokio było kilka. IINa zachodnim wybrzeżu wyspy Honsiu, w miejscowości Izumo, w prefekturze Shimane znajduje się jedna z najstarszych świątyń sintoistycznych, Izumo Taisha. Sam kompleks świątynny jest ogromny, ale muzeum jest nadzwyczaj małe, tyle, że zawiera same skarby. Wśród nich katana Muramasy.
Izumo Taisha. Świątynia znana z wizyt modlących się o szczęście rodzinne.
Pola ryżowe w Izumo.
Świątynia w kompleksie Izumo Taisha.
Katana Muramasa w Izumo Taisha. IIITrzecim, i w odniesieniu do mieczy samurajskich, najważniejszym miejscem w Japonii, jest świątynia Oyama Zumi Jinja na wyspie Omishima. Sprawdzić tego się nie da, ale podaje się, że świątynia ta przechowuje 80 procent mieczy kategorii Kokuho, czyli skarbów narodowych Japonii. Zwykle na ekspozycji można zobaczyć około stu mieczy. Taka ilość wystarczy żeby zwiedzającego całkowicie oszołomić na dłuższy czas.
Główne wejście do Muzeum.
Oyama Zumi Jinja. IVCzwartym miejscem, gdzie widziałem Muramasę (z bardzo bliska!) była wystawa w miejscowości Santa Ana, w Kalifornii w maju 2009 roku. Ta stosunkowo mała miejscowość jest siedzibą Bowers muzeum, które zorganizowało wystawę Art of the Samurai. Wszystkie znakomite miecze, zbroje i akcesoria pochodziły ze zbiorów Tokio National Museum. Z okazji wystawy wydano wspaniały katalog, a właściwie album formatu A4, 206 stron, które zapierają oddech w piersiach. Czytelnicy zainteresowani np. zakupem albumu mogą się komunikować z muzeum poprzez www.bowers.org. Miecz Muramasy prezentowany na tej wystawie jest sygnowany, a na zdjęciach niżej można zobaczyć fragmenty katalogu.
Bowers museum, Santa Ana, Kalifornia, USA.
Ostatnie dwa znaki na dole to MURA-MASA.
Katalog z wystawy w Santa Ana. Miecze Muramasy są bezcenne z dwóch powodów: licznych legend, które je otaczają, oraz klasy wykonania. Zacznijmy od legend. Chyba żaden z mieczników nie był tak mitologizowany jak właśnie Muramasa. Stało się tak
Główne wejście do Bowers museum. za sprawą rodziny Tokugawów, która w efekcie miała całkowitą obsesję z powodu tych mieczy. Ale też były powody, by taka obsesja powstała. W ujęciu historycznym wyglądało to mniej więcej tak: - dziadek Tokugawy Ieyasu (późniejszego szoguna) Tokugawa Kiyoyasu stanął na czele swoich oddziałów do bitwy pod Moriyamą. Było to w grudniu 1535 roku. W wyniku jakiegoś nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności jeden z jego oficerów, Abe Masatoyo, zaatakował Kiyoyasu od tyłu, ewidentnie myląc go z przeciwnikiem. Potężne cięcie rozcięło Kiyoyasu od prawego ramienia do lewego boku, ciało rozpadło się na 2 części. A przecież Kiyoyasu musiał być w zbroi, chociaż przekaz historyczny nic o tym nie mówi. Przekaz podkreśla jednak, że Abe użył miecza wykutego przez Muramasę. - podobna historia zdarzyła się ojcu Ieyasu, Tadahiro (czasami Hirotada). Z niewyjaśnionych powodów zaatakował go własny oficer Iwamatsu Hachiya. Tadahiro otrzymał cięcie w biodro. Użytym mieczem był wakizashi wykonany przez Muramasę. - w młodości Tokugawa Ieyasu, przebywając w Miyagasaki w prowincji Suruga, bawił się krótkim mieczem tanto. W pewnym momencie sam głęboko się zaciął. Tanto było wykonane przez Muramasę. - pierwszy syn Tokugawy Ieyasu, Nobuyasu, popadł w niełaskę ówczesnego wodza Japonii, okrutnego Oda Nobunaga. Nobunaga, nie zważając na swoje stosunki z Ieyasu polecił, by Nobuyasu popełnił seppuku (harakiri). Jego polecenie zostało spełnione w 1579 roku w Futamata, prowincja Tottomi. Pomocnikiem do ścięcia głowy, czyli pełniącym rolę kaishaku, był Yamashiro no Kami Amakata. Ceremonia odbyła się zgodnie z tradycją a mieczem Amakaty była katana wykuta przez Muramasę. Bardzo zbliżona historia jest podana w albumie wydanym przez Bowers Museum w 2009 roku. Przytacza ją Harada Kazutoshi, kurator wystawy. Twierdzi on, że tanto którym Nobuyasu wykonał seppuku było wykonane przez Muramasę. Osobiście kontestowałbym tę wersję pana Harady, ale już zaistniała w katalogu wystawowym i pewnie będzie żyła własnym życiem. - Po bitwie pod Sekigaharą zwycięski wódz Tokugawa Ieyasu przeprowadzał inspekcję pola walk. Jeden z towarzyszących mu generałów, Oda Kawachi no Kami, pokazał mu ciało generała strony przeciwnej, Toda Musashi no Kami. Oda, na pokaz, uderzył swoim yari w hełm martwego Tody przeszywając głowę w hełmie na wylot. Ieyasu zainteresował się tym pokazem i zechciał obejrzeć yari osobiście. W czasie tego oglądania głęboko się zranił w dłoń. Wówczas powiedział: To musi być Muramasa!. I tak też było. Klan Tokugawów umieścił Muramasę na swojej czarnej liście, co oznaczało całkowity zakaz noszenia, kolekcjonowania czy nawet przechowywania mieczy Muramasy. Jednak były to takie miecze, które zmuszały niektórych ludzi do podejmowania śmiertelnego ryzyka. Jak
|


























